KOMPAS ArtStudio dzisiaj jest 13 grudnia 2017
Nyatri

Pacjentka z sali numer 7

6 lutego 2015, Justyna Muszyńska

Przeczytałam piękną i zabawną, a momentami tragiczną i wzruszającą powieść, napisaną przez młodego francuskiego lekarza, zatytułowaną „Pacjentka z sali numer 7”, a zadedykowaną tym którzy leżą i tym, którzy ich podnoszą.

Pacjentka z sali numer 7

Niektóre opowieści Beaulieu Baptiste śmieszą:

Lekarka przyjmuje parę. Pani Żelazo i pan Żelazo, lat dwadzieścia siedem i dwadzieścia osiem.
Ona: bóle w okolicy brzucha i miednicy.
On: podejrzenie POWAŻNEGO niedoboru witamin od dzieciństwa ...
Lekarka przeprowadza wywiad na okoliczność ewentualnej ciąży.
– Bierze pani pigułkę?
– Tak.
Jej towarzysz wtrąca się z wyrzutem:
– Sumienna to ona nie jest. Dlatego gdy ona zapomni, to ja ją biorę.
– Kto co bierze? – pyta lekarka.
– No, pigułkę!
Lekarka, z niedowierzaniem:
– Pan JĄ bierze? Do ust? Połyka pan ją?!?!?
Pan Żelazo spogląda na lekarkę, jakby zwracał się do pierwszoklasistki:
– Do ust, a do czego? Przecież to nie czopki!

inne poruszają:

Ona, od strony drzwi, cierpi na chorobę, która wyżera jej splot słoneczny. Obszar między mostkiem a jamą brzuszną jest bardzo bolesny, jeżeli wda się zakażenie, bo jest bardzo unerwiony: to gniazdo plujących jadem węży.
On, od strony okna, ma bardzo szybko postępującego mięsaka twarzy. Stracił lewe oko. […]
Oboje leżą w sali numer 3. Dziwne, że odstąpiono od szpitalnego zakazu umieszczania w jednej sali kobiet i mężczyzn, ale oni są małżeństwem.

Kiedyś byli młodzi: poznali swoje dumne torsy i triumfujące popiersia, widzieli piękno swoich nastoletnich ciał, które tuliły się do siebie i spływały potem, sprawiając, że świat się kręcił. Aż w zapomnieniu odchodził dzień, noc, głód, pragnienie.
Teraz on widzi, jak ona okrutnie cierpi, ona widzi, jak on z dnia na dzień zmienia się w potwora i traci oddech, on, któremu nastoletnia ona szeptała do uszka czułe słówka na białych poduszkach.
Patrzą na siebie i przypominają sobie.

Jutro, aby złagodzić ból, ona przejdzie operację w innym szpitalu. Kiedy wróci do swojej sali, jego już nie będzie.

a najbardziej przejmujące są te opowieści, z którymi trudno się pogodzić:

Joshua umarł cztery lata temu. Wrócił z meczu piłki nożnej, położył się spać i już się nie obudził. To się nazywa Nagła Śmierć. Miał osiemnaście lat.

Tak definiuje siebie Beaulieu Baptiste:

Celebruję życie, jak mogę. Korzystam i zachęcam moich bliskich, żeby robili to samo: żyje się tylko raz.
Mam dwadzieścia siedem lat i jedną bardzo prostą zasadę: w dni parzyste dziewczyny, w dni nieparzyste chłopcy.

ale w jednym z fragmentów książki dodaje:

Jeżeli wśród lekarzy jest najwyższy odsetek samobójstw, to nie dlatego, że ich zawód jest najcięższy. Każdy zawód jest ciężki na swój sposób. Jeżeli odsetek samobójstw jest najwyższy, to dlatego, że lekarze doskonale wiedzą, co trzeba wziąć.

Beaulieu Baptiste

A jaka jest historia tytułowej pacjentki z sali numer 7?


Powered by WordPress