KOMPAS ArtStudio dzisiaj jest 14 grudnia 2017
Nyatri

Targi branżowe i wystawy tematyczne

30 marca 2015, Justyna Muszyńska

Naszych klientów wspieramy w przygotowaniu materiałów reklamowych na targi branżowe i wystawy tematyczne. Projektujemy i drukujemy materiały reklamowe – foldery, ulotki, wizytówki. Dbamy o estetykę wizualną stoiska, przygotowując grafikę na banery reklamowe, roll-upy, trybunki wystawiennicze,  czy próbniki. Oferujemy również łatwe w montażu i wygodne w transporcie stojaki reklamowe na materiały reklamowe.

Zaprojektowane przez nas materiały reklamowe, można było oglądać między innymi na stoisku firmy Castelior na targach MSPO (Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego) w Kielcach:

Castelior na targach MSPO

Castelior na targach MSPO

Castelior na targach MSPO

Firma Castelior na targach MSPO

Castelior na targach MSPO

oraz na wystawie Męski Świat w Magnolii, prezentującej pojazdy firmy Vimex:

Vimex - importer pojazdów Buggy i UTV

Vimex - importer pojazdów Buggy i UTV

Vimex - importer pojazdów Buggy i UTV

Vimex - importer pojazdów Buggy i UTV

 


Impreza Start do Nart w Ski Arena ŁYSA GÓRA

27 lutego 2015, Justyna Muszyńska

W dniach 30.01 – 01.02 2015 r. w ośrodku narciarskim Ski Arena ŁYSA GÓRA odbyła się impreza sportowa Start do Nart, organizowana przez Radio ZET.
Były zabawy zręcznościowe i konkursy z nagrodami, zawody narciarskie oraz wiele innych atrakcji. Relację z tego wydarzenia znajdziecie na stronie www.startdonart.pl

Nasza Agencja Reklamowa KOMPAS ArtStudio na tę okazję zaprojektowała dla ośrodka SKI ARENA nowe tablice i banery reklamowe, regulaminy, cenniki, a także nadruki na odzież.

Start do Nart _  tablica reklamowa

Start do Nart _  tablica parkingowa

Start do Nart _  baner reklamowy

Start do Nart _  banery reklamowe

Start do Nart _  reklama baru

Start do Nart _  logo na odzieży

Start do Nart

Start do Nart _  cennik i regulaminy

Start do Nart _ kasy

Start do Nart _  tablice użytkowe

 


Folder reklamowy dla firmy CASTELIOR

13 lutego 2015, Justyna Muszyńska

Wielokrotnie sprawdzone w ekstremalnych warunkach przez jednostki militarne w USA.
Niezniszczalne i wodoszczelne o hermetycznej konstrukcji.
Zaprojektowane według opatentowanych rozwiązań transportowych, zabezpieczających sprzęt wszelkiego rodzaju.

Tylko takie skrzynie wprowadza do swojej oferty polski dystrybutor skrzyń transportowych – firma CASTELIOR.

Skrzynie transportowe CASTELIOR
Firma zdobyła przewagę rynkową dzięki militarnemu doświadczeniu, nieszablonowemu podejściu w zakresie bezpieczeństwa i współpracy z najlepszymi na świecie producentami skrzyń ochronnych, posiadającymi zaawansowany park maszynowy.

Logo firmy CASTELIOR

Dla firmy CASTELIOR zaprojektowaliśmy 40-stronicowy katalog produktowy, obejmujący specyfikację techniczną skrzyń EXPLORER i SKB, a także opis skrzyń Peli, Peli-Storm, Hardigg i skrzyń typu Rack.
W katalogu umieściliśmy również prezentację kombinezonu ochronnego ESO 3 ALEKSANDER, wykorzystywanego do pracy w polach elektromagnetycznych.

Przekaz reklamowy katalogu, wzmocniliśmy zdjęciami wizerunkowymi, ukazującymi „skrzynie w akcji”, np.: w pokrytej lodem jaskini, w wartkim strumieniu górskim, w głębinach morskich, a nawet pod łapami niedźwiedzia białego.

Skrzynie Explorer

Zaprojektowany przez nas katalog reklamowy firmy CASTELIOR wzbudza duże zainteresowanie na targach branżowych, co ma bezpośredni wpływ na wzrost sprzedaży produktów firmy.


Szalony francuski kelner

30 stycznia 2015, Justyna Muszyńska

Ledwo przekroczyliśmy próg kameralnej, paryskiej restauracji i jeszcze nie byliśmy pewni, czy akurat tutaj chcemy zjeść obiad, a już kelner energicznymi ruchami rąk i głowy zapraszał (a raczej wpychał nas) do stolika przy oknie.
Se il vous plaît ici, ce est l’endroit idéal pour vous (jeśli GOOGLE translator się nie myli to kelner powiedział: Proszę tutaj, to idealne miejsce dla Państwa).

Wiadomo, to miejsce nigdy nie może być puste. Zajęte stoliki przy oknie dają wrażenie, że restauracja jest pełna gości, a im więcej gości widać z ulicy tym lepiej dla restauracji. To typowy chwyt marketingowy na przyciągnięcie kolejnych klientów.

Musieliśmy bardzo szybko i zdecydowanie zamawiać nasze dania, bo gdy tylko zaczynaliśmy się zastanawiać nad jakąś potrawą, kelner znikał bez słowa i obsługiwał już innych gości.
Między przystawkami, daniem głównym (pyszną, duszoną wołowiną z makaronem), a deserem, kelner wirował między stolikami jak zawodowy tancerz. Jego biały fartuch falował przy każdym obrocie, a jedzenie lądowało na stolikach z kosmiczną prędkością. I wtedy wydarzyło się coś, czego nikt z nas się nie spodziewał. Nie, kelner nie wywrócił się z naręczem talerzy, nie rozlał zupy ani wina. Stało się coś gorszego!
Talerz z żabimi udkami namalował mi na skroni i powiece dwu-centymetrowego siniaka! Jak to się stało?
Siedziałem tyłem do sali, aby podziwiać widok paryskiej uliczki. W tym samym momencie, w którym schyliłam się, żeby schować coś do torebki, nadciągnęło tsunami, czyli kelner z talerzami i nie zauważył, że moja głowa zmieniła współrzędne.

Kelner nawet mnie nie przeprosił. Nie usłyszałam popularnego na całym świecie Pardon (to słowo pada częściej w londyńskim metrze niż tu, w Paryżu) ani nie wykonał żadnego gestu, świadczącego o tym, że jest mu przykro.
Może myślał, że tylko musnął mnie tym talerzem? A może za takie rzeczy we Francji się nie przeprasza?
Skoro kelner uznał ten incydent za nic niezwykłego, ja również przestałam o tym myśleć i zajęłam się konsumowaniem delikatnych żabich udek, poukładanych na sałacie tak, jakby żaby nadal wylegiwały się na słońcu.

Żabie udka

Czy można być w Paryżu i nie spróbować ślimaków?
Nasze ślimaki były sporządzone po prowansalsku, z subtelną nutą czosnku.
Podobno odwrotnie trzymaliśmy chwytak do muszli. Ale kto by się tym przejmował! Ważne, że udało nam się wyłowić je ze skorupek i że żaden ślimak nie wyślizgnął się z talerza.

Ślimaki po prowansalsku

Nie zdążyliśmy jeszcze zasunąć za sobą krzeseł (trzeba przyznać, że jedzenie tam było przepyszne!), a kelner złapał na nasze miejsce kolejnych gości – The Show Must Go On!

Moja pamiątka po tym szalonym kelnerze zniknęła dopiero po tygodniu, przybierając codziennie inną barwę. A paleta tych kolorów była zaskakująco bogata. Najpierw siniak był czerwony, później fioletowo-granatowy, a na koniec nawet żółto-zielony!
Oczywiście nie był to mój pierwszy siniak w życiu, więc skąd ta wnikliwa analiza?
Był to mój pierwszy siniak na twarzy, więc codziennie (chcąc nie chcąc) oglądałam w lustrze jego metamorfozę.

Od tamtej pory wybieram w restauracjach bezpieczne miejsca z widokiem na salę i przemieszczających się kelnerów.

Uliczka w Paryżu

 

Witryna w Paryżu

 

 


KARUZELA dla dorosłych

9 maja 2014, Justyna Muszyńska

Zobaczyłam ją już z daleka. Górowała nad wiedeńskim Praterem niczym Chrystus nad Świebodzinem, czy Sky Tower nad Wrocławiem.
To prawie najwyższa na świecie karuzela łańcuchowa (do pobicia światowego rekordu brakuje jej tylko 5 metrów).
„Ale masakra” – pomyślałam, gdy ujrzałam tą gigantyczną karuzelę i mikroskopijnych ludzi wirujących wokół jej podstawy – „nigdy w życiu na nią nie wsiądę!”.

Zdjęcie pochodzi ze strony: www.wieninternational.at

Pół godziny później siedziałam na małym krzesełku 117 metrów nad ziemią.
Fruwałam nad Wiedniem z prędkością 60 km/godz i podziwiałam panoramę austriackiej stolicy z lotu ptaka …
Prawdę mówiąc nie byłam w stanie niczego podziwiać. Rozwiane włosy ograniczały mi widoczność, a żołądek zaciskał się przy każdym podmuchu wiatru, który kołysał moim małym krzesełkiem. Zastanawiałam się, czy mogę się zderzyć z krzesełkiem sąsiadów, gdy nagle zerwie się zbyt mocny wiatr….
W głowie mi wirowało, gdy spoglądałam w dół, gdzie tłum turystów wyglądał jak kolorowe ziarenka piasku.
Modliłam się w intencji zgromadzonych na dole gapiów, bo moja bujna wyobraźnia urodziła wizję spadającego, czarnego sandała, który ześlizgnął mi się ze stopy i niczym niechcący strącona z parapetu doniczka, roztrzaskuje głowę jakiegoś turysty, który nie zachowawszy bezpiecznej odległości, stał zbyt blisko karuzeli … Zamiast podziwiać panoramę Wiednia, uspokajałam się ćwiczeniami oddechowymi, których nauczyłam się na warsztatach dla rodziców dzieci nadpobudliwych.

Po kilku, a może kilkunastu minutach, gdy zbliżałam się już do ziemi, karuzela nagle przyśpieszyła i moje krzesełko zaczęło się szybciej obracać (czyżby pomysłodawca tej szaleńczej przejażdżki pomyślał, że mam we krwi jeszcze zbyt mało adrenaliny?).
Wstałam z krzesełka, a moje nogi drżały jeszcze przez 15 minut. „Czy warto doprowadzać się do takiego stanu?” – pomyślałam i uśmiechnęłam się do mojego męża, który (mając lęk wysokości), patrzył na mnie z takim podziwem i niedowierzaniem jakbym była co najmniej jakimś bohaterem amerykańskiego filmu sensacyjnego (na przykład tym, który uratował świat przed spadającym na ziemię meteorytem).

Ta niesamowita przygoda nie mogła być zwieńczona sztampowym komentarzem, typu:„ Ale było super. Polecam karuzelę łańcuchową w wiedeńskim parku rozrywki Prater!” Dopiero teraz, gdy minął prawie rok, na spokojnie jeszcze raz przeanalizowałam swoje doznania i spisałam ponad trzysta słów na temat tego wakacyjnego (nieplanowanego!) przeżycia.
Czy powtórzyłabym jeszcze raz to doświadczenie? Na pewno tak!


Czy ludzkość przetrwa wojnę atomową?

8 maja 2014, Justyna Muszyńska

Słońce na twarzy, świeże powietrze w płucach, trawa pod stopami?
Słyszałem o takich rzeczach, żyję w świecie bez nich, w świecie pod ziemią.
Nie pamiętam życia sprzed wybuchu. Byłem małym chłopcem, kiedy mnie ocalili.
Czy te rzeczy mogą wrócić? Taką mam nadzieję.
Lecz teraz, jedyne, czego się boję, to przyszłość.

„Metro 2033”, Dmitry Glukhovsky

„Metro 2033” to mroczna opowieść o życiu wymierającej rasy ludzkiej, która w wyniku konfliktu atomowego, znalazła schronienie w tytułowym metrze.

Dumni niegdyś homo sapiens (władcy lądów i przestworzy), od 30 lat (brudni, niedożywieni i przestraszeni), kryją się pod ziemią, żywiąc się grzybami, szczurami, czasami wieprzowiną.
Codziennie walczą o życie, które mogą stracić z rąk popromiennych mutantów, czarnych homo novi, szczurów, faszystów, Wyznawców Wielkiego Czerwia, dżumy itp., itd. ….

A co się dzieje na ziemi?
Planeta, którą przez swoją głupotę zniszczył człowiek, już o nim zapomina. Jest opanowana przez nowe gatunki – owłosione stwory, drapieżne ptaki, zmutowane psy. Stworzenia te (w przeciwieństwie do człowieka) potrafią żyć na powierzchni skażonej planety. Są odporne na radioaktywne promieniowanie i polują na nielicznych ludzi, wychodzących nocami z metra.
Nawet słońce stało się nowym wrogiem człowieka – oczy przyzwyczajone do ciemnego metra, nie wytrzymują natężenia światła większego niż światło latarki, a promienie słoneczne mogą spowodować ślepotę.
Ludzkie dzieci, które rodzą się w metrze chorowite, ze słabym wzrokiem, cienkimi włosami i bladą, przezroczystą skórą, nie będą już miały szansy na odzyskanie swojej planety.

„Metro 2033” polecam nie tylko wielbicielom literatury fantastycznej. Książka wciąga, zmusza do refleksji, jest ponadczasowa w wymiarze ludzkiej egzystencji.
No i te korytarze moskiewskiego metra – ciemne, niebezpieczne, w których czai się zarówno realne niebezpieczeństwo jak i ludzkie urojenia – doprowadzające niektórych do chorób psychicznych.

Wracając do tytułowego pytania: „Czy ludzkość przetrwa wojnę atomową?”, moim zdaniem niestety, nie …


Kalendarz inspirowany naturą

7 maja 2014, Justyna Muszyńska

Od kilku lat tworzymy kalendarze ścienne dla firmy Rialex Crane Systems. Kalendarze wyróżniają się pięknymi zdjęciami, mają spójną koncepcję i co najważniejsze – przyjemnie się na nie patrzy!

Motywem przewodnim kalendarza na rok 2014 jest logotyp firmy Rialex, a dokładnie jeden z jego elementów – żuraw.

W wyniku intensywnej pracy naszego grafika, powstało dwanaście magicznych odsłon, w których pierwszoplanową rolę gra żuraw.
Oto niektóre z nich:

  • śnieżny żuraw wyczarowany z białego puchu przez narciarza;
  • żuraw na piasku, narysowany przez podmuch wiatru;
  • nasycony barwami, majowy ogród, w którym rosną liście w kształcie żurawia;
  • gwiezdny żuraw stworzony przez konstelację nowo odkrytych gwiazd i kosmiczną mgłę;
  • piękny żuraw, namalowany przez delikatne, różowe obłoki;
  • wodny żuraw na tafli jeziora, pokrytej złoto-pomarańczowymi, jesiennymi liśćmi;
  • i prawdziwe arcydzieło: lodowa rzeźba żurawia!


Poradnik Marketingowy – podziękowanie za opinie

22 stycznia 2013, Justyna Muszyńska

Dziękuję wszystkim za opinie na temat Poradnika Marketingowego zatytułowanego „Jak prowadzić tani i skuteczny marketing”, który można bezpłatnie pobrać ze strony naszej Agencji Reklamowej KOMPAS ArtStudio.

Najwięcej komentarzy znajduje się na stronie wydawnictwa Złote Myśli.
A oto niektóre z nich:

Chyba najlepsza darmowa pozycja o marketingu w internecie z jaką miałem styczność. Świetnie przygotowana wizualnie i merytorycznie. Rafał – początkujący sprzedawca

Ten e-book przekonał mnie, że czas założyć działalność gospodarczą. Książka dała mi skuteczne narzędzia, aby zmienić swoje życie. Czarek Florczyk – osoba pracująca

Jak na darmową publikację to jest napisana bardzo rzeczowo. Odnalazłam tam sporo ciekawych aspektów marketingu, które na pewno wykorzystam w praktyce już teraz i kilka innych, które przydadzą mi się, gdy moja firma na dobre rozkręci się w Internecie. Książkę polecam osobą, które dopiero zaczynają przygodę z e-biznesem i marketingiem internetowym. Monika D. – przyszły przedsiębiorca

Szczególnie trafna jest poniższa opinia :-)

Książka OK, choć trzeba przyznać, że jest raczej formą nietypowej reklamy dla firmy niż pomocą naukową. Tak czy inaczej warte zaznajomienia się, by zdobyć podstawy związane z pozycjonowaniem i reklamą jako taką. Arkadiusz Nowak Właściciel firmy

A Ty co sądzisz o naszym Poradniku Marketingowym?


Za oknem śnieg i mróz, a my pracujemy nad wizualizacją wyspy reklamowej dla jednego z biur podróży:

Palma, piasek, leżaki – można poczuć się jak na wakacjach w egzotycznym kraju :-)
I o to chodzi! Wyspa ma przyciągać wzrok i zachęcać klientów galerii handlowej do zapoznania się z ofertą wycieczek zagranicznych biura podróży.
Wyspa ma wymiary 3 m x 3 m i można ją ustawić nie tylko w galerii handlowej, ale również na targach handlowych, a w miesiącach letnich na świeżym powietrzu.

Zaletą wyspy jest jej mobilność. Płotek wiklinowy, imitujący bambusowe ogrodzenie, składa się z 12 modułów, które po złożeniu można wygodnie przetransportować w inne miejsce.

Pozostałe elementy wyspy to: palma (około 2- 2,5 m wysokości), piasek morski, folia gruba pod piasek oraz dodatki w kolorze spójnym z logotypem, reklamowanego biura podróży:  leżak drewniany, piłka plażowa, ręcznik i klapki kąpielowe.

Na wyspie proponujemy zamontować kierunkowskaz z informacją, gdzie można kupić zagraniczną wycieczkę, bo nasza wyspa reklamowa to jedynie przedsmak tego co czeka na nas w ciepłych krajach :-)


Katalog reklamowy dla firmy Broel

9 stycznia 2013, Justyna Muszyńska

Dla firmy Broel, producenta czapek, zaprojektowaliśmy i wydrukowaliśmy katalog produktowy, prezentujący najnowsze modele czapek dla dzieci na sezon wiosna-lato 2012.

W fazie projektowej katalog powstawał zgodnie z naszą autorską koncepcją „Smaki Lata”, na potrzeby której dzieci pozowały do zdjęć z typowo letnimi smakołykami: lodami, truskawkami, arbuzami, lizakami. Delektowały się ich smakiem i ślicznie prezentowały czapki Broel.

Zaaranżowaliśmy także zdjęcia z charakterystycznymi dla wiosny i lata atrybutami: kwiaty, materace do pływania, piłki, itp.

(more…)


Older Posts »

Powered by WordPress